kilka słów o listopadzie.

Już tylko kilka chwil dzieli nas od pierwszego „Last Christmas” w radio. Za parę godzin z Biedronek wyjadą znicze, które zastąpią palety czekoladowych Mikołajów. W galeriach zabłysną pierwsze choinkowe lampki, ledowe renifery i gwiazdy, a wszystko po to, żeby przypomnieć nam o zbliżających się Świętach Bożego Narodzenia. O ile w ogóle da się o nich zapomnieć.

Czytaj dalej kilka słów o listopadzie.

nie musimy być szczęśliwi cały czas.

Zastanawiam się, co zmienia nas bardziej – czy ludzie, czy czas.

Żeby zrozumieć co tak na prawdę niektórzy wnoszą (czy też wynoszą) do naszego życia, potrzebujemy czasu. Bywa, że potrzeba na to kilku dni, miesięcy, a niekiedy musi minąć nawet dziesięć lat, żeby zdać sobie sprawę, że faktycznie, spotykanie poszczególnych osób na swojej drodze daje nam więcej, niż mogłoby się wydawać. Obserwuję i analizuję. Czasem opisuję. Człowiek nigdy nie przestanie mnie zadziwiać.

Czytaj dalej nie musimy być szczęśliwi cały czas.

punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Sierpień ostatnimi dniami zalatuje trochę jesienią. Być może dlatego też nastrój powoli robi się taki „jesienny”. Kiedy parę dni temu wstawałam po szóstej (właściwie to usiłowałam zwlec się z łóżka wkurwiona, że sen trwał osiem minut), brałam szybki prysznic i suszyłam włosy tylko po to, żeby napadał na nie deszcz, syn przebudził się szczęśliwy i pierwsze co zrobił, to poszedł sprawdzić, czy kalosze stoją na swoim miejscu. Spytał, czy tata też ma gumiaki i czy hulajnogą można jeździć po kałużach. Był tak zafascynowany szarówą za oknem, że przez chwilę pozazdrościłam mu tego nastawienia. W końcu pogoda jest ZAWSZE, tylko czasem świeci słońce, a czasem leje.

Czytaj dalej punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.