świąteczne memory

Nic mnie tak nie irytuje z rana, jak darcie japy z pokoju obok. Człowiek próbuje odespać wszystkie troski z nadzieją, że chociaż ten jeden dzień w roku okaże się być dla niego łaskawy. Nic bardziej mylnego! Zwłaszcza, kiedy zrywam się tylko po to, żeby za chwilę pędzić do sklepu po puszkę groszku konserwowego, jajka i bułkę tartą. Z dwojga złego wolę w ten sposób okazać wsparcie mamie, która po raz kolejny dostała zjebę, bo przecież ojciec „ostatni raz wyszedł z domu!” – niż słuchać tego jarmolenia pod nosem okraszonym wąsem. Powinna się cieszyć kobita, że ma nas czworo – zawsze znajdzie się jakiś jeleń, który skoczy do Stokroty po „przypomniałomisię”.

Czytaj dalej świąteczne memory