garażowy mąż

Na Nowym Świecie jesteśmy już ponad trzy lata. Od tego czasu codziennie bawimy się w dom, pełen chaosu i różnych dziwnych, często fajnych historii, nie wiedząc, co spotka nas następnego dnia. To trochę jak z wirusem – kiedy go łapiesz, nagle puszczasz pawia mimo, że dzień wcześniej nic nie wskazywało na wieczór spędzony z głową nad kiblem.

Czytaj dalej garażowy mąż

nie musimy być szczęśliwi cały czas.

Zastanawiam się, co zmienia nas bardziej – czy ludzie, czy czas.

Żeby zrozumieć co tak na prawdę niektórzy wnoszą (czy też wynoszą) do naszego życia, potrzebujemy czasu. Bywa, że potrzeba na to kilku dni, miesięcy, a niekiedy musi minąć nawet dziesięć lat, żeby zdać sobie sprawę, że faktycznie, spotykanie poszczególnych osób na swojej drodze daje nam więcej, niż mogłoby się wydawać. Obserwuję i analizuję. Czasem opisuję. Człowiek nigdy nie przestanie mnie zadziwiać.

Czytaj dalej nie musimy być szczęśliwi cały czas.