Pozdrowienia z Narnii

Od trzech dni jesteśmy w miejscu, w którym czas zatrzymał się jakieś dwadzieścia lat temu.

Jeśli chodzi o internet, to udało mi się znaleźć zasięg aż w trzech (!) miejscach potwierdzonych przez męża :

  • Podłoga pod oknem balkonowym
  • Kapliczka na skrzyżowaniu niedaleko domu matki
  • Pokój Olki

Nie, żeby jakoś specjalnie mi to przeszkadzało, bo powiadomienia na messengerze wyłączyłam już dawno, dawno temu ( czas dla rodziny i te sprawy), jednak fajnie by było od czasu do czasu połączyć się ze światem równoległym.

O netflixie udało się zapomnieć, zarówno jednemu, jak i drugiemu. Ja i tak jestem słaba w te klocki, bo jedynym serialem, a przecież jest ich milion osiemset, który do tej pory obejrzałam w całości był dom z papieru. Plusem jest fakt, że oboje dostrzegliśmy jak dużo czasu tracimy na głupoty, maszerując na zakupy za pięć dziewiąta, już po kawie i śniadaniu. Normalnie nie wyszlibyśmy z domu przed 11.

Tak jak już wspominałam na wstępie, z jednej strony fajnie, że są jeszcze takie miejsca, gdzie ludzie jeżdżą na rowerach, dzieciaki biegają po podwórku, a o godzinie osiemnastej można policzyć przechodniów na palcach jednej ręki. O niedzieli nawet nic nie powiem, bo to już całkiem kosmos, zwłaszcza w porze obiadowej – trochę podchodzi pod pustynię/Meksyk czy jakiekolwiek miejsce, gdzie słychać ciszę w porywach do bzyczącej muchy gdzieś tam o.

Za gówniarza miałam zakaz przechodzenia przez jezdnię, a na dworze mogłam być do max dwudziestej. Zawsze mnie to wkurwiało, bo nieważne, czy miałam lat osiem czy szesnaście, godziny się nie zmieniały, bo PRZECIEŻ JEST CIEMNO A W PARKU TO GWAŁCĄ. Ten park w ogóle był jakiś pojebany. Tyle się o nim nasłuchałam, że na prawdę gdybym nie znała mojej babci, to uwierzyłabym w wilkołaki. Raz nawet zdarzyło się, że przestawiłyśmy w domu wszystkie zegarki, żeby tylko dłużej posiedzieć z dziewczynami na trzepaku. Los chciał, że nazajutrz babka jechała do lekarza, u którego musiała siedzieć godzinę dłużej. Oczywiście był to przypadek, nagle we wszystkich wyczerpały się baterie, przez co zamiast do godziny ósmej wskazówka ledwo co dowlekła się do siódemki.

Na dzień dzisiejszy praktycznie nic się nie zmieniło poza tym, że mam komórkę, którą wyciszam po piątym telefonie, które zaczynają się już jakieś 2-3 godziny przed umówionym czasem. Tak, ja, Katarzyna, lat dwadzieścia osiem w dalszym ciągu nie mogę na dworze być dłużej niż do godziny dwudziestej. Nie tylko ja! Mąż i syn też.

Być może dlatego tak rzadko tu bywam, bo za bardzo lubię wolność. Nie lubię , gdy ktoś mi dyktuje cokolwiek, a co dopiero kiedy mam się myć, a kiedy powinnam już spać. Apropo, to właśnie z drugiego pokoju dobiegają krzyki typu „czego Ty siedzisz, chodź tu spać, bo nie zasnę”. Starzy ludzie chyba po prostu wyciskają z życia jak najwięcej, do serca biorąc sobie tezę, że wyśpią się po śmierci. Ja po 20 godzinach na nogach bym już padła, jak śledź. Ale nie ONA.

Fajnie tak czasem odciąć się od dużego miasta, pracy, weekendów spędzanych w galeriach, żeby skoczyć jedynie do biedry po kiełbę i rozpalić grilla. Odetchnąć świeżym powietrzem, na moment się zatrzymać i nie myśleć o niczym sensownym.

Wiem, że w niedzielę będę padać ze zmęczenia, wyciągnę się na narożniku w salonie i pierwsze co zrobię, to włączę Świnkę Peppę, jednak na chwilę obecną syn kompletnie zapomniał o bajkach, a całe dnie spędza na schodach pod domem babci. Myślę, że całej naszej trójce przyda się taki detoks. Mam również nadzieję, że nikogo nie uduszę, bo nie jest to do końca rodzinna sielanka jak ta z reklam. Wyjazdy przypominają raczej „Trudne sprawy”. Grunt, to się śmiać, a raczej nie dać zwariować.

Dziś mam w dupie to, czy najbliższy tydzień będzie moim ostatnim (w pracy). Nie mam czasu, żeby się na tym skupić, bo na przykład teraz muszę już iść. Bo NIE DOCIERA DO MNIE, że przez to, że ja siedzę po cichu stukając w ekran tableta, ktoś w wieku 87 lat przez ścianę słyszy jak oddycham, przez co nie może spać.

Pytanie na koniec – Kto jest psychopatą ?

Dobranoc!

Jedna myśl w temacie “Pozdrowienia z Narnii”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *