Filtry

-Chodź no tu do mnie na chwilę – muszę się coś spytać.

Podeszłam do okna w dużym pokoju, a ta kontynuowała :

-Powiedz mi co to jest za okienko? Czy tam ktoś w środku siedzi? Już tyle czasu się zastanawiam jak to jest, że ludzie tam podchodzą i wyciągają pieniądze? Tam cały czas ktoś musi być i im te pieniądze podawać!

Zaśmiałam się i w miarę możliwości starałam się wytłumaczyć babeczce, że to okienko to nic innego jak BANKOMAT, a ta patrzyła na mnie ze zdumieniem, a może nawet z niedowierzaniem, próbując pojąć jak przy pomocy kawałka plastiku można zasilić portfel gotówką. Prawdziwą, nie podrobioną, taką jak w banku. I to tak szybko! Podchodzisz, coś tam sobie pykasz, wyciągasz rękę i już masz!

Z całą tą technologią w ogóle nigdy nie było jej po drodze. Wcale mnie to nie dziwi, bo gdybym wychowała się w czasach, kiedy do jedynego telefonu we wsi trzeba było ustawiać się w kolejki, albo pokonać ładnych parę kilometrów, sama miałabym problem żeby pojąć, jak nagle bank, kalendarz, telefon, aparat, budzik, stoper, czy całą galerię zdjęć można schować w kieszeni. Być może dlatego nie udało nam się uniknąć konfliktów, kiedy do ręki brałam telefon. Dla mnie to było centrum dowodzenia, sposób komunikacji ze światem i wszystkimi, na których mi zależało. No.. poza Nią. Ona z kolei widziała w tym radioaktywne urządzenie, które nie dość, że zabiera jej wnuczkę, którą tak rzadko widzi, to jeszcze najprawdopodobniej powoduje raka, bo tak mówili w jakimś mądrym programie w telewizji. Lekarz się wypowiadał!

Po kilku latach zakaz używania urządzeń był już częściowo zniesiony, ze względu na cenną zawartość, którą kryła moja komórka.

-No pokaż mi jeszcze tego niunia, aj! Tylko poczekaj, włożę okulary. Nie mogę się napatrzeć! No jeszcze mi pokaż. Daj mi moje dziecko, słyszysz?! Ale się uśmiecha! Ależ ono ładne! Tylko ty mi go nie męcz! Śpisz z nim? Niech on tylko sam tam w tym pokoju nie śpi. Pilnuj go, żeby się nie rozkrywał etc.

Później było jeszcze zabawniej. Moja mama odkryła wszystkie atuty messengera, z videorozmowami na czele. Nie mówię już o relacjach na fejsie, które regularnie pojawiają się na Jej profilu (szacun!). Po prostu kobieta NADĄŻA, co w sumie mnie cieszy, bo kiedy ogarniasz pewne kwestie – żyje Ci się łatwiej. A przy okazji – wszyscy jej znajomi na pewno już wiedzą, że kot zwany Burym bojkotuje noszenie maseczek (zazdroszczę, bo kurwa mać! ilość diod na mojej brodzie stale rośnie i nawet wegańskie kosmetyki nie są w stanie ich zgasić).

Łatwe mamy te czasy.

Ostatnie miesiące pokazały, że przez Internet można załatwić w sumie wszystko. Pochwalić trzecią ciążą, napić się wódki, wybrać się do pośredniaka, zdiagnozować rzeżączkę, opłacić rachunki, czy pojechać na wczasy z Google StreetView. Mało tego! Przez Internet można coś kupić, można się nawet sprzedać, nauczyć wszystkiego, do czego kiedyś potrzeba było podręczników. Dziś wystarczy mieć łeb na karku i dostęp do wi-fi.

Kiedy chcesz wejść z kimś w interakcje – przesuń palcem po ekranie telefonu. Chcesz być dziś piękna? Poszukaj fajnego filtru. Chcesz być chujem – śmiało. Wystarczy kilka anonimowych hejtów, ale koniecznie w kierunku kogoś, kto się tym przejmie. Albo w sumie, co się będziesz zastanawiać? Wal do wszystkich po kolei.

Podajemy się sobie na tacy.

W każdej chwili możemy się spotkać, zobaczyć, porozmawiać. Pochwalić opalenizną, krewetkami na rzymskiej sałacie, prosecco w którym odbija się zachód jakiegoś zajebistego greckiego/hiszpańskiego/egipskiego słońca. Codziennie widujemy dziesiątki, setki osób. Przeprowadzamy przynajmniej kilka rozmów. Czasem tylko śmiejemy się z przesłanym memów, rzucając emotikony, które idealnie wyrażają nasze emocje i są doskonale rozumiane. i te GIFY – sama osobiście w nich gustuje. Dobre są (;

To nie jest tak, że mam z tym jakiś problem.Sama właśnie podaję Ci na tacy ten wpis, który jest dla mnie jednym z tych osobistych. Na maxa. Prawda jest taka, że socjale dają nam ogromne możliwości, bo wszystko się na nich opiera. Firmy chwalą sobie marketing internetowy, bo dzięki temu mają możliwość pokazania się ogromnej ilości osób, a wszystkie te algorytmy sprawiają, że nie ma tu miejsca na przypadki. Mój mąż z kolei dzięki wyszukiwarce staje się lepszym człowiekiem. Potrafi odróżnić zasmażkę od beszamelu, a kiedy podeślę mu jakiś link, nie musi się już nawet domyślać czego aktualnie potrzebuję do życia, na cito. Młode matki też doskonale się tu odnajdą. Na forach znaleźć bowiem można odpowiedzi na wszystkie nurtujące nas pytania. Która z nas nie chciałaby dowiedzieć się DLACZEGO DZIECKO PŁACZE? No kurde 😉 Internet to wszystko wie, ON TO MA!

Smutno mi tylko, kiedy sobie przypomnę, że moim ostatnim wspomnieniem tej babki z góry, tej od bankomatu, będzie jej smutne spojrzenie widziane w ekranie telefonu. Bo nie mogłam być blisko. Bo to nie był czas i miejsce.

Ostatnie pół roku w moim życiu było jedną wielką próbą przetrwania. Pełną upadków, z których niejednokrotnie ciężko było mi się podnieść. Mimo wszystko, doszłam do pewnego wniosku.

JA JEDNAK LUBIĘ LUDZI. Takich, z którymi mogę się dotknąć, podejść, przytulić, pośmiać, podzielić powietrzem. Porozmawiać w czasie, kiedy telefon rozładowuje się gdzieś w torebce.

Kiedy atmosfera zaczęła się luzować na tyle, że wypicie piwa na ławce pod blokiem, odgrodzonym zresztą od reszty osiedla nie było już wykroczeniem i nie doprowadzało do odruchów typu – wezmę jeszcze łyka, tak na szybko, żeby nie było że zaraz wjadą tu psy – poczułam się lepiej. Jak spuszczona ze smyczy, wyposzczona jak wtedy, kiedy pierwszy raz od czasu narodzin Franka udało mi się wyjść z domu. Na miasto, sama, bez wkładek laktacyjnych w cyckonoszu. Poczułam wolność, której mi brakowało. Tak, jakby ktoś specjalnie chciał mi ją odebrać. Nie mówię już o młodym, który za przyjaciółmi tęsknił do tego stopnia, że ponownie musieliśmy walczyć z lękami nocnymi, które na jakiś czas już nam odpuściły.

Być może właśnie to miałam sobie uświadomić. Że druga osoba obok to coś wyjątkowego i warto o tym pamiętać w realu?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *