lustro

Kiedy w Nowy Rok obudziłam się jeszcze przed południem, nie kryłam swojego zdziwienia. Po pierwsze : zastanawiałam się, dlaczego tak strasznie napieprza mnie łeb. Po drugie, doszłam do wniosku, że impreza musiała być na prawdę gruba, skoro znalazłam się w miejscu może nie do końca mi obcym, ale… to łóżko było jakieś takie.. duże? Pokój dosyć jasny i aż za bardzo przestronny. Nie, to zdecydowanie nie było moje osiem metrów kwadratowych. A szkoda, bo jednak co własna wersalka, to własna. Nawet, jeżeli trzeba ją dzielić z młodszą siostrą.

Czytaj dalej lustro