moi mężowie.

Kilka dni temu mój pierwszy mąż ponownie stanął na ślubnym kobiercu. Co prawda od rozwodu minęło już ze 20 lat, jednak wspominam Go ciepło i of kors kibicuję i życzę młodej parze jak najlepiej. Mimo, że mówi się, że takich chwil się nie zapomina, to niektóre rzeczy pamiętam trochę jak przez mgłę. Wiem jedynie, że biedny uciekał przede mną tuż po ceremonii (chyba wyczuł temat i wiedział, że nie będzie miał ze mną lekko) a ksiądz, który udzielał nam ślubu sam już jest mężem i przykładnym ojcem. Po ołtarzu też już nie zostało nic poza studzienką kanalizacyjną, gdyż kilka lat później nasz plac zabaw przy Żelazowej Woli został zrównany z ziemią ( o to toczyła się prawdziwa wojna!), a zamiast zjeżdżalni i paru huśtawek rośnie tam teraz kilka krzewów/drzewek. Swoją drogą może dobrze się stało, bo byłam jedyną Kaśką na osiedlu, a na belce od zjeżdżalni widniało hasło „KAŚKA TO RUMUN”.

Czytaj dalej moi mężowie.

punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Sierpień ostatnimi dniami zalatuje trochę jesienią. Być może dlatego też nastrój powoli robi się taki „jesienny”. Kiedy parę dni temu wstawałam po szóstej (właściwie to usiłowałam zwlec się z łóżka wkurwiona, że sen trwał osiem minut), brałam szybki prysznic i suszyłam włosy tylko po to, żeby napadał na nie deszcz, syn przebudził się szczęśliwy i pierwsze co zrobił, to poszedł sprawdzić, czy kalosze stoją na swoim miejscu. Spytał, czy tata też ma gumiaki i czy hulajnogą można jeździć po kałużach. Był tak zafascynowany szarówą za oknem, że przez chwilę pozazdrościłam mu tego nastawienia. W końcu pogoda jest ZAWSZE, tylko czasem świeci słońce, a czasem leje.

Czytaj dalej punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

czy to jeszcze ja ?

Weekend, jako zwieńczenie urlopu minął dosyć szybko. Plusem jest to, że chociaż na chwilę udało mi się sięgnąć dziesięć lat wstecz, co dla mnie osobiście było w pewnym sensie podsumowaniem, żeby nie nazwać tego „rachunkiem sumienia”. Dobrze jest spotkać ludzi, którzy są składową najlepszych chwil. Najlepszych, bo poziom zmartwień ograniczał się do matury, złamanych serc i kilku ważnych jak się teraz okazuje decyzji.

Czytaj dalej czy to jeszcze ja ?

Dziewczyna Pirata

Kto powiedział, że urlop służy do wypoczynku ?

Fakt, zapomniałam o służbowej poczcie i pewnie po powrocie do pracy nie będę wiedziała gdzie jestem i co tam robię przez kolejne kilka dni, jednak odkąd zostałam matką obawiam się, że przez najbliższe lata wszystkie urlopy będą przypominać ten „macierzyński”. Nie wiem, kto pierwsze dwanaście miesięcy spędzone z nowonarodzonym dzieckiem nazwał urlopem, w każdym razie powinien jebnąć się w czoło.

Czytaj dalej Dziewczyna Pirata