PMS

Jestem czarodziejką (swoją drogą, zawsze chciałam być, bo przecież wychowałam się na Sailor moon). Nawet, jeśli nie miałam czegoś w rękach, jestem w stanie tak to ukryć, że niewiele brakuje, żeby talerze w kuchni leciały w stronę podłogi, a szyby w oknach były na granicy roztrzaskania się na małe kawałki. Czytaj dalej

Małpolatki

W miesiącu mam średnio 6-7 (w porywach do 28miu) takich dni, że po prostu wymiękam. Wysiadam, w myślach wielokrotnie wyskakuję przez okno, nawet nie z własnego domu, a z tego w pracy – w końcu parter nijak nie równa się z dziesiątym piętrem naszego biurowca. Nie jestem sama, bo każda Czytaj dalej

„noc kultury”

Obudziłam się rano i spojrzałam na zegarek. Było stosunkowo wcześnie, więc doszłam do wniosku, że spokojnie przez najbliższą godzinę mogę jeszcze nie wstawać. Zza drzwi co prawda wydobywały się już jakieś dźwięki, jednak nic nie wskazywało na to, żebym o ósmej rano była komuś potrzebna do życia. Sobota to taki Czytaj dalej