wróciłam

Długo mnie tu nie było. Wyłączyłam się trochę, do tego stopnia, że muszę zaczynać od początku. Nie jest jednak tak źle, bo czasem początki bywają całkiem fajne i jak się później okazuje – warto zaczynać.

Ponad rok minął od ostatniego słowa w tym miejscu. Był to rok przewrotny i właściwie wszystko, co się wydarzyło było mi bardzo potrzebne.

Po pierwsze, żeby udowodnić sobie, że czasem warto odpuścić. Warto rzucić wszystko i postawić na jedną kartę – żeby w końcu poczuć ulgę. Długo było mi źle. Nie dlatego, że otaczali mnie źli ludzie, a dlatego, że byłam w miejscu, które wysysało ze mnie całą energię. Do tego stopnia, że budziłam się z płaczem, z przerażeniem że przede mną aż osiem godzin, a później będę musiała wrócić do domu i udawać, że wszystko jest ok. Najgorzej, że nie potrafiłam przetłumaczyć tego dziecku. Że jestem zmęczona, że chcę spać i najlepiej gdyby i on poszedł już spać, to może udałoby mi się posiedzieć samej ze sobą chociaż chwilę.

Czytaj dalej wróciłam